//
archives

Artykuły

This category contains 14 posts

Malice Mizer: prekursorzy japońskiego dark independent

Gothic rock, EBM, darkwave – gatunki znane w Europie i Stanach od (mniej więcej) początku lat 80. i wspólnie stanowiące scenę dark independent. Na dalekim wschodzie zdarzenia potoczyły się zupełnie inaczej – ponure brzmienie wyrosło ze stworzonego w Japonii gatunku Visual Kei, a u jego źródła najjaśniejszym punktem był zespół Malice Mizer. Gotyk nie istnieje … Czytaj dalej

Johnny Ace: pierwsza ofiara muzyki rozrywkowej

Ryzyko tragicznej śmierci jest wpisane w zawód muzyka. Każdy wie jak zakończyły się kariery Cobaina, Morrisona czy Jacksona, ale jaki jest najstarszy odnotowany przypadek? Najodleglejsza nieszczęśliwa data w muzyce rozrywkowej jaką udało mi się odnaleźć to 25 grudnia 1954 roku – dzień, w którym umarł Johnny Ace. Nie wiecie kto to? Ja też, mimo zafascynowania … Czytaj dalej

Życie Elvisa Costello cz.1

Za bardzo hipsterski dla punków i za bardzo punkowy dla hipsterów. Słyszał o nim każdy, ale w polskim internecie najdłuższa informacja na jego temat to kilka zdań z wikipedii. Najdłuższa do dzisiaj. W życiu człowieka, który na UK Singles Chart umieścił 37 utworów – a jego debiutancki album magazyn Rolling Stone wskazał jako 168. z … Czytaj dalej

Front Line Assembly: ćwierć wieku industrialu

„Legendarny” i „kultowy” to najbardziej wyświechtane z możliwych przymiotników określających zasłużone dla rozwoju muzyki zespoły. Są to też pierwsze słowa jakie przychodzą do głów fanów EBM i industrialu gdyby zapytać ich o Front Line Assembly. Popularnością nie dorównują Combichrist czy Suicide Commando, należą do tych projektów, do których trzeba dotrzeć i odkryć. Mam nadzieję, że … Czytaj dalej

Emo: Od hardcore’u do lakieru

Czy jest wśród was ktoś, kto nie myślałbym o zjawisku „emo” z przynajmniej lekką pogardą? A jak wielu z was automatycznie myśli o czarnych grzywach zasłaniających większość twarzy i kolekcji żyletek w kieszeni? Takie powierzchowne potraktowanie złożonego gatunku ma wiele analogii: dubstep to dla wielu tylko Skrillex, a heavy metal to każde mocniejsze uderzenie gitar … Czytaj dalej

Jarboe: Charon muzyki niezależnej

Charyzma to coraz rzadsza cecha artystów, często zastępuje ją kontrowersyjność obdarta z jakiegokolwiek przekazu poza próbą zaszokowania samą w sobie. Jarboe, mimo że nie lansuje się w oderwaniu od twórczości, osobowością mogłaby obdarzyć kilkanaście zespołów. Za słowami Winstona Wolfa z Pulp Fiction: „to, że masz charakter nie znaczy, że jesteś z charakterem”. Kariera Jarboe la … Czytaj dalej

Witch House: sezonowa moda czy nowy gatunek?

Jakiś czas temu opisywałem jedno z najmłodszych muzycznych zjawisk, które właściwie jeszcze nie jest gatunkiem, a jednak ma już swoje cechy charakterystyczne – Nintendocore. Jest jednak dużo młodszy tag i – jak zwykle w przypadku nowego słowa w muzycznej nomenklaturze – wzbudza dużo kontrowersji. Witch house powstał na dwóch frontach: jako żart (podobnie jak nintendocore) … Czytaj dalej

Klaus Nomi: droga z gwiazd na Ziemię i z powrotem

Wizjoner o anielskim i zarazem diabelskim głosie, tajemnicza androgyniczna postać o dziwacznej fryzurze i charakterystycznym trójkątnym stroju, artysta swobodnie poruszający się w stylistyce rock’n’rollowej i klasycznej, jedna z pierwszy ofiar AIDS w artystycznym światku Stanów Zjednoczonych. Klaus Nomi działał przez zaledwie cztery lata, gdyby nie nagła śmierć byłby dzisiaj wymieniany jednym ciągiem obok Davida Bowiego … Czytaj dalej

OOIOO: eksperymentalność absolutna

Zdarzyło się wam kiedyś czytać wywiad z zespołem, który był przekonany, że jego muzyka wymyka się wszelkim konwencją i szufladką, a po przesłuchaniu płyty z czystym sumieniem moglibyście ich wrzucić do worka z napisem rock/hip-hop/elektronika/metal? Są jednak projekty, których wyjątkowość nie polega na przesypaniu zawartości dwóch-trzech szuflad do jednej wielkiej, ale na oszlifowaniu kawałków drewna, … Czytaj dalej

Dekada alternatywnej elektroniki – historia Alfa Matrix w pigułce

Niektórzy pasjonaci muzyki nie zostali obdarzeni talentem i potencjałem twórczym, ale nie potrafią usytuować się jedynie jako bierni słuchacze. Tak powstał ten portal, tak powstają ziny, tak też powstało wiele wytwórni, a popularność niektórych z nich jest nie mniejsza niż wyprzedających duże koncerty kapel. Roadrunner, Geffen, Dischord, w Polsce chociażby Mystic – każdy dla kogo … Czytaj dalej

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran: