//
Read Between The Lies
Wywiady

Wywiad: Young Fathers

Young FathersW ostatnich latach Hip-Hop jest w niesamowitej formie. Sądzę, że nie przesadzę stwierdzając, że to najlepsze lata dla tego typu muzyki od czasów jej stworzenia. Na niezliczone sposoby eksperymentują z brzmieniem takie projekty jak Death Grips, LE1F czy The Uncluded. W minionym roku ogromne wrażenie wywarł na mnie szkocki projekt Young Fathers, bardzo się cieszę, że mogłem zamienić z nimi kilka słów, bo jestem niemal pewien, że za chwilę ciężko będzie się do nich dopchać.

Magnetar: Muszę przyznać, że odkrycie Young Fathers było dla mnie przypadkiem. Mam 3 letniego syna i czasem przeglądam internet w poszukiwaniu różnego rodzaju edukacyjnych informacji. W okolicach wakacji 2013 postanowiłem sprawdzić podobne strony, ale tworzone w języku angielskim i wpisałem w wyszukiwarkę: „young fathers”. Jednym z wyników był klip do „Come to life” – nie mogłem nadziwić się, jak bycie ojcem pomaga w odnajdywaniu nowej, rewelacyjnej muzyki. Dobra, wystarczy tej anegdotki. Pytanie brzmi – czy rzeczywiście jesteście młodymi ojcami? A może chodzi o metaforycznych „ojców”?
Young Fathers: Wszyscy mamy imiona po naszych ojcach – dziwny zbieg okoliczności, który odkryliśmy już po poznaniu się.

Byłem zaskoczony, kiedy odkryłem, że pochodzicie z Edynburga. Nigdy tam nie byłem, ale czytałem sporo Ivine’a Welsha i mam podobne wyobrażenie o tym mieście do tego, co opisał w „Trainspotting” – piłka nożna, rockowa muzyka, dialekt, który jest dość trudny do zrozumienia dla kolesia z Polski. Jak wygląda hip-hopowa scena w waszym mieście?
Jest tutaj pewien rodzaj sceny z tradycyjnym hip-hopem (coś jak muzyka folkowa, bardzo lokalne), ale my jesteśmy raczej częścią sceny zakładającej rozwojowe myślenie, kolejny poziom bycia muzykiem i artystą. To niewielkie zjawisko, ale cały czas narasta, obejmuje hip-hop, dub, R&B, soul, ale także elektronikę, pop, ragga i całe mnóstwo innej muzyki. Nigdy nie byłem za wyciąganiem spluw i „trzymaniem się tego, co prawdziwe”, jakby historia czyjegoś ciężkiego życia zawsze musiała być ciekawa. Zgadnij co? Zawsze znajdzie się ktoś, kto miał trudniej. Kto jest najbiedniejszym złym człowiekiem? Zawsze znajdzie się ktoś jeszcze bardziej biedny.

Przeczytałem gdzieś, że znacie się od czasów szkoły. Poznaliście się bezpośrednio w celu tworzenia muzyki, czy byliście kumplami z korytarza i na pewnym etapie zdecydowaliście się nią zająć? Co było głównym bodźcem do stworzenia Young Fathers?
Bas. W małym klubie. Bardzo głośny bas. To właśnie on był początkiem – poznaliśmy się w małym klubie o nazwie Bongo i okazało się, że byliśmy chłopakami, którzy nie bali się podjąć robienia muzyki. Wszystko nabrało kształtu z naturalnym wdziękiem, kiedy dostrzegliśmy to w sobie. W pewnym sensie wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale byliśmy dzieciakami, wiesz co mam na myśli? Spotykasz się z innymi dzieciakami i powodujesz, że plany spełniają się w ciągu minut, a nie dni. Wszystko potoczyło się bardzo szybko, gdy podjęliśmy decyzję. Nie mieliśmy wątpliwości, że chcemy zrobić coś razem.

Wyobrażasz sobie dalszą działalność Young Fathers po czyimś odejściu z grupy? Nadal moglibyście funkcjonować w zmienionym składzie, czy konieczna jest energia dokładnie tych 3 osób?
Nieee, jeden odchodzi, wszyscy odchodzą, inaczej nie dałoby rady. Proste. W każdym razie, to jak mafia albo IRA – nikt nie może odejść.

Dla wielu ludzi hip-hop czy elektroniczna muzyka są bezduszne, tworzone w studiu, bez przestrzeni dla improwizacji lub eksperymentu. Wy pracujecie we własnym miejscu, bez zewnętrznej presji, jak wiele z tego co robicie jest obrabiane i miksowane na okrągło, a jak wiele to czysta energia chwili, pozostawianie pierwotnego pomysłu z niewielkimi poprawkami?
Moment, to musi być moment. Wszystko jest natychmiastowe – występy (najlepiej za jednym podejściem), pisanie (Kayus nie zapisuje nawet swoich słów, wszystko trzyma w głowie, więc przy każdym wykonaniu tekst nieco się zmienia), aranżacje są brutalnie cięte i przearanżowane, decyzja podjęta, pstryk! Moment.

Co sądzisz o znanych projektach jak Shabazz Palaces, czy wielkich gwiazdach typu Eminem albo Snoop Dogg… przepraszam, Lion? Możesz sobie wyobrazić Young Fathers podążające tą drogą?
Nie ma po co sobie wyobrażać, to właśnie tak powinno teraz wyglądać. Zarabiać pieniądze na jedzenie, życie, opłacanie czynszu, robienie tego, czego pragnie się najbardziej – co może być lepszego? Wszyscy chcemy prowadzić życie wolne od kredytów, ale kredyty pojawiają się we wszelkich kształtach i rozmiarach. Nawet Michael Jackson był zadłużony w chwili śmierci.

Powiedzmy, że jestem prezesem wielkiej firmy fonograficznej i proponuje wam nagranie kawałka z Christiną Aguilerą albo Katy Perry, bierzecie tę fuchę?
Wzięlibyśmy Katy Perry do któregoś z naszych utworów. Z Christiną mogłoby się udać, gdyby zrobiła to, co kazalibyśmy jej zrobić.

Po 2 EPkach w przyszłym miesiącu ukaże się wasz pełen album. Po przesłuchaniu samego „Low” mam wrażenie, że cały czas próbujecie pchnąć swoją muzykę dalej, choć może lepszym słowem byłoby „szerzej”. Wygląda mi to na coraz trudniejszy problem dla wszystkich fanatyków szufladkowania, celowa unikacie zbyt długiego zasiedzenia się w jednej stylistyce?
Trzeba utrzymać muzykę świeżą, jakbyś za każdym razem odpakowywał nową, błyszczącą białą sofę, dopiero co dostarczoną (prawdopodobnie wniesioną po schodach, trzeba było zmagać się z nią całą drogę, ale było warto). Uwielbiam zapach nowych, błyszczących tekstów, uwielbiam uczucie zupełnie nowej zajawki. Naszym celem jest tworzenie czegoś tak świeżego, że moglibyśmy to nieustannie powtarzać i nigdy by się nie zestarzało.

W Szkocji mieszka sporo Polaków, znasz jakiegoś? Co przychodzi ci do głowy na myśl o Polsce? Możesz być szczery, wiem, że mamy opinię ciężko pijących.
Mamy polskich przyjaciół. W porządku ludzie są w porządku ludźmi na całym świecie. Narodowe stereotypu trzeba wykpiwać. Zapraszamy wszystkich ludzi z Polski do dołączenia do nas w wielkim, wilgotnym huggle muggle [chciałem przetłumaczyć jako kogel-mogel, ale jednak zostawię wersję oryginalną – Magnetar] miłości i pasji, bez jakichkolwiek uprzedzeń. Polscy alkoholicy są bardzo mili kiedy żebrzą, wyglądają znacznie zdrowiej niż szkockie pijaczyny. Zauważyłem z pięciu, a jest kilka tysięcy Polaków w Edynburgu, więc może nie piją aż tak dużo, jak się wydaje.

Będzie można zobaczyć was w najbliższym czasie w Polsce?
26 lutego w Katowicach w klubie Hipnoza i 27 lutego w Cafe Kulturalna w Warszawie.

Chcecie dowiedzieć się co Young Fathers sądzą o Kalibrze 44? Sprawdźcie TUTAJ.

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: