//
Read Between The Lies
Artykuły

Życie Elvisa Costello cz.1

Za bardzo hipsterski dla punków i za bardzo punkowy dla hipsterów. Słyszał o nim każdy, ale w polskim internecie najdłuższa informacja na jego temat to kilka zdań z wikipedii. Najdłuższa do dzisiaj.

W życiu człowieka, który na UK Singles Chart umieścił 37 utworów – a jego debiutancki album magazyn Rolling Stone wskazał jako 168. z 500 najważniejszych w historii muzyki – jest zaskakująco mało skandali. Właściwie to nie ma żadnych, Declan Patrick MacManus (pod takim nazwiskiem widnieje w kartotekach urzędu miejskiego) to poza sceną całkiem przeciętny i bardzo spokojny człowiek. Nawet jego trzy małżeństwa są niczym nadzwyczajnym przy wybrykach kapel, które także debiutowały w magicznym dla punk rocka roku 1977 (m.in. Television, Buzzcocks, The Damned, The Clash, Motörhead czy Sex Pistols).

Costello nie był ofiarą przemocy, buntownikiem ani odrzutkiem. Zaczął śpiewać dzięki ojcu, także muzykowi, czyli absolutnie klasyczny scenariusz. Ross MacManus był przede wszystkim trębaczem i wokalistą, występował z big bandową megagwiazdą z wysp – Joe Loss Orchestra. Kilka najbardziej znanych kompozycji orkiestry to „In the mood”, „Wheels cha cha” czy „March of the Mods (The Finnjenka Dance)” – dzisiaj niewiele osób jest w stanie przywołać w pamięci muzykę idącą za tymi tytułami. Nagrał także przebój (znalazł się w Top 20 w Niemczech w 1966 roku) w stylu ska – „Patsy girl”. Paradoksalnie największym sukcesem MacManusa seniora była jednak piosenka „Secret lemonade drinker”, napisana do reklamy popularnej brytyjskiej lemoniady R. White’s. Napój nigdy nie trafił na polski rynek, ale popularność spotu w Anglii można przyrównać do „naszej” Polleny 2000. Reklama zdobyła srebro na International Advertising Festival i utrzymała się na antenie przez rekordowe 11 lat. Rozpisuję się na jej temat nie bez przyczyny – było to pierwsze studyjne nagranie nastoletniego Elvisa Costello, który użyczył jednego z głosów w chórkach.

W tym czasie Declan miał już na koncie uliczne występy i kilka krótkoterminowych projektów jak Rusty, The Motherfuckes, The Bizario Brothers czy Flip City. Szybko ożenił się (w 1974 roku, jako 20latek) i równie szybko został ojcem, nie mógł poświęcić się w całości muzyce – dla utrzymania swojej młodej rodziny pracował m.in. w fabryce właścicielki kosmetycznego imperium Elizabeth Arden. Zajmował się obsługą komputera w oddzielnym pomieszczeniu, gdzie w wolnym czasie tworzył (tak powstało m.in. „I’m not angry”). Praca w stałych godzinach przy mało kreatywnych czynnościach irytowała zapalonego artystę, w każdej wolnej chwili układał w głowie słowa i muzykę, nagrywał w domu taśmy demo, a nawet osobiście odgrywał piosenki przed przedstawicielami wytwórni. Kiedy w 1976 roku powstała nowa londyńska wytwórnia Stiff Records (na przestrzeni lat wydawca m.in. Madness czy The Pogues), Declan był jednym z pierwszych artystów, którzy zostawili swoją taśmę w biurze firmy. Trzema najważniejszymi postaciami w wytwórni byli Dave Robinson, Nick Lowe (producent oraz artysta zakontraktowany przez Stiff, on jako pierwszy wysłuchał nagrań MacManusa) i Jake Riviera. Ten ostatni został managerem Declana i przekonał go do zmiany scenicznego pseudonimu z DP Costello (Costello to nazwisko panieńskie matki Declana) na Elvis Costello. Nie trudno zgadnąć po kim przyjął imię…

Pierwszy album Elvisa nagrywany był w późnych godzinach (czyli tańszych), a w sumie muzyk zajął Pathway Studios (gdzie producentem był Mike Finesilver z Crazy World of Arthur Brown, jeżeli wydaje się wam, że nie znacie to znajdźcie na YouTube kawałek „Fire”) na zaledwie 24 godziny (sześć czterogodzinnych sesji kosztujących w sumie 1000 funtów). Za sugestią Jake’a Riviery, muzycy sesyjni przylecieli na nagrania aż z San Francisco. Wówczas znani byli jako Clover (na pierwszym wydaniu krążka, z uwagi na zawiłości prawne, nie pojawiły się ich nazwiska), wcześniej część składu występowała jako Tiny Hearing Aid Company, później jako Huey Lewis and the News (akurat Huey nie brał udziału w sesjach z Costello – jego wokal i gra na harmonijce nie były potrzebne). W pełnym składzie z tego okresu zespół wystąpił razem dopiero w listopadzie 2007 roku, wykonując na żywo cały album „My aim is true”. Dwa kolejne single („Less than zero” i „Alison”) nie przyniosły oczekiwanego przez Stiff Records sukcesu, a Declan w dalszym ciągu pracował przed komputerem w imperium kosmetyków. W końcu jednak wytwórnia postanowiła wydać cały album, a Elvisowi zaproponowano zaliczkę w wysokości wzmacniacza gitarowego, magnetofonu i „hojnej” sumie 150 funtów. Oczywiście ten z wielka ulgą porzucił dotychczasową pracę i stał się zawodowym muzykiem. „My aim is true” przeszedł do historii także dzięki okładce – jestem pewien, że większość osób na myśl o Elvisie Costello widzi go w tym charakterystycznym rozkroku, z dłońmi na gitarze i fizjonomii przypominającej młodego Woodego Allena. Mimo braku przeboju album zebrał dobre recenzje i ostatecznie wspiął się do 14. miejsca na brytyjskiej liście Top 20.

Managementu Costella nie było stać na ściąganie kapeli ze Stanów na koncerty, zawiązał się więc zupełnie nowy skład, który przeszedł do historii muzyki jako The Attractions. Odświeżona ekipa (pod przewodnictwem Nicka Lowe) ponownie weszła do studia zarejestrować zaledwie jeden utwór, jak się później okazało swój pierwszy przebój – „Watching the detectives”. „Byłem w moim mieszkaniu na przedmieściach Londynu, jeszcze zanim zostałem profesjonalnym muzykiem, nie spałem od 36 godzin” – Costello opowiadał o powstaniu kawałka – „Słuchałem pierwszego albumu The Clash. Na początku wydawał mi się okropny, po drugim przesłuchaniu już lepszy, w końcu nie przespałem kolejnej nocy słuchając go na słuchawkach. Później napisałem „Watching the detectives””. Zbieżności słychać od pierwszych sekund, chociaż tak naprawdę brzmienie oscylujące między punk rockiem a reggae (bo tak właśnie „obserwowanie detektywów” brzmi) The Clash wypracowali na późniejszym wydawnictwach. Przybój dobił do 15. miejsca UK Singles Chart. W tym samym – 1977 – roku za namową Riviery, Elvis wystąpił z gitarą przed siedzibą CBS Records podczas wizyty amerykańskich przedstawicieli wytwórni. W rezultacie Costello podpisał kontrakt z amerykańskim oddziałem i został aresztowany za zakłócanie porządku.

Pod koniec 1977 roku Riviera opuścił Stiff i wraz z Matinem Davisem i Andrew Lauderem, których nazwiska nie mówią dzisiaj nic, założył Radar Records. Jego pierwszym ruchem był ściągnięcie dwóch najmocniejszych nazwisk w Stiff, a zarazem swoich przyjaciół – Costella i Lowe. Ten drugi zajął dwie czołowe pozycje w katalogu Radar (singiel „(I love the sound of) Breaking glass)” o album „Jesus of cool”), ale to Elvis był największą nadzieją wydawnictwa. Najmocniejszą stroną wytwórni był kontrakt z WEA Records (czyli Warner Music Group), dzięki któremu albumy nagrane dla Radar pojawiały się na całym świecie (m.in. z tego powodu z wytwórnią wiązali się tacy artyści jak Pere Ubu, 999 czy Iggy Pop). Costello i Attractions mieli tylko 11 dni na nagranie materiału, praktycznie prosto ze studia jechali na lotnisko i w swoją pierwszą trasę po Stanach Zjednoczonych. „This years model” (brano pod uwagę także tytuły „Little Hitler”, „Girls! Girls! Girls!” i „The king of Belgium”) przebił sukces debiutanckiego krążka i wspiął się aż na 4. miejsce na UK Albums Chart. Single „(I don’t want to go to) Chelsea”, „Pump it up” i „Radio radio” docierały do kolejno 16., 24. i 29. miejsca na brytyjskiej liście singli.

Podczas pobytu w Stanach Elvis dostał niespodziewaną propozycję udziału w Saturday Night Live (po odwołaniu występu Sex Pistols). Zgodził się, ale po kilku sekundach wykonywania „Less than zero” przerwał i stwierdził, że bardziej adekwatne będzie zagranie „Radio radio”. Dzisiaj nie zrobiłoby to na nikim najmniejszego wrażenia, ale producenci programu omijali Costella szerokim łukiem przez kolejne 12 lat. Jak można się domyśleć przysporzyło to artyście jeszcze liczniejszej rzeszy fanów.
Po powrocie na Wyspy Costello był już bacznie obserwowany przez brukowce. Wkrótce wyszło na jaw, że rozstał się z żoną, a jego nową miłością była modelka Bebe Buell (później spotykała się także z m.in. Stevenem Tylerem, z którym ma córkę Liv). Muzyk nie komentował sytuacji, w tym okresie nie udzielał żadnych wywiadów (taką miał wizję kreowania jego wizerunku Riviera).

Elvis Costello and the Attractions na zmianę koncertowali i nagrywali. Pod koniec 1978 roku zarejestrowali kolejny materiał – „Armed forces” (pierwotnie miał się nazywać „Emotional fascist”). Muzycy po raz pierwszy nie musieli nagrywać w pośpiechu, pobyt w Eden Studios w Londynie zajął im 6 tygodni. Z amerykańskiej wersji albumu wytwórnia usunęła „Sunday’s best” uznając go za zbyt angielski… Zamiast tego pojawiło się „(What’s so funny ’bout) Peace, love and understanding”, utwór autorstwa Nicka Lowe’a po raz pierwszy wykonany przez Brinsley Schwarz. Po obydwu stronach Atlantyku krążek zdobył najlepsze notowania w całej karierze Elvisa – w Wielkiej Brytanii zajął drugie miejsce, w Ameryce dziesiąte. Największy przebój z „Armed forces” – „Olivier’s army” – także okazał się niedościgniętym osiągnięciem Brytyjczyka, zajął 2. miejsce na UK Singles Chart.

Na początku 1979 roku zrobiło się gorąco wokół Costello. Miał do czynienia z typowymi dla rockmana problemami – trudności życia w trasie, problemy z rodziną, alkohol – którym dał upust w Columbus w stanie Ohio. Doszło do starcia pomiędzy Elvisem i Attractions a ekipą Stephena Stillsa (tego od Crosby’ego i Nasha, a okazjonalnie także Younga). Poszło o to czy fajniejsi są brytyjscy muzycy czy amerykańscy. Media, z którymi Costello miał na pieńku, obarczyły go cała winą za bójkę. Wg świadków zdarzenia Elvis miał nazwać Jamesa Browna „jive-ass nigger”, a Raya Charlesa „blind, ignorant nigger”. Mimo że muzyk wielokrotnie podkreślał swoje obrzydzenie rasizmem, w Ameryce te dwa zwroty znaczyły więcej niż antyrasistowskie piosenki „Less than zero” czy „Night rally”. Elvis publicznie przeprosił za swoje słowa, którymi nie przejął się Ray Charles: „pijackie gadanie nie jest przeznaczone do druku” – skomentował. Pijackie gadanie miało jednak odbicie w popularności Costello w Stanach. Trasa została przerwana (na dwa lata), a kolejne dwa single (w tym „Olivier’s army”) nie ukazały się na amerykańskim rynku. Konsekwentne nie udzielanie wywiadów szybko uspokoiło wzburzoną Amerykę, a praca przy produkcji debiutanckiego albumu The Specials była kolejnym dowodem na to, że Costello nigdy nie był rasistą.

Po powrocie do Europy Declan w pierwszej kolejności pojednał się z żoną i synem, później – jak przystało na młodego artystę – zabrał się za kolejny album. Po nagraniu 10 utworów Costello był zadowolony tylko z jednego („High fidelity”), reszta brzmiała jak… typowy Costello, a rutyna to prosta droga do znudzenia swoich słuchaczy. Szukając nowego brzmienia artysta zafascynował się brzmieniem R’n’B z lat 60., nowa inspiracja nie tylko pozwoliła mu zadowalająco przearanżować istniejące utwory, ale także była pozytywnym sygnałem po incydencie z Columbus. Elvis i Attractions postanowili nagrać materiał w Holandii, a poza wspomnianymi 10 numerami skomponowali 10 kolejnych tworząc tym samym masywny krążek o nazwie „Get happy!!”. Radar Records było w tym czasie w dużych tarapatach, poza Costello i Lowe’m żaden artysta nie sprzedawał większej ilości płyt. Warner rozwiązał umowę, ale obrotny Riviera utworzył jednocześnie dwie nowe wytwórnie: F-Beat Records i Demon Records. „Get happy!!” ukazało się w Europie pod szyldem tej pierwszej. Album sprzedawał się dobrze (4. miejsce w Wielkiej Brytanii), ale dystrybutorzy spodziewali się lepszego wyniku od „Armed forces” przez co kilkadziesiąt tysięcy kopii wróciło do F-Beat.

Latem 1980 roku The Attractions wydali solowy album udowodniającym tym samym, że bez aranżacji Elvisa są dość marną grupą. „Mad about the wrong boy” sprzedawało się w Wielkiej Brytanii marnie, w Stanach nigdy się nie ukazało. Costello zapowiadał zakończenie kariery, co fani i media odebrali jako kokieterię. Po krótkich namowach Attractions i Nicka Lowe’a rozpoczęły się prace nad piątym albumem – „Trust” (brano pod uwagę także nazwy „Cats and dogs” i „More songs about fucking and fighting”). Popularny już od jakiegoś czasu nurt New Wave wchłonął „This years model” i „Armed forces”, Costello i Lowe robili wszystko aby odciąć się od gatunku. Prace przy albumie upłynęły pod znakiem alkoholu i ćpania, o czym Elvis otwarcie mówił. Mimo dobrych recenzji i 6. miejsca na liście w Anglii, żaden z singli nie był sukcesem. „Clubland” dotarł do 60. miejsca, „From a whisper to scream” w ogóle nie był notowany.

Na początku 1981 roku Costello i Attractions promowali „Trust” na koncertach w Stanach (kapela zabrała ze sobą inny brytyjski zespół – Squezze, którego album „East side story” produkował Elvis). Niezadowolony z nowego materiału artysta zabrał zespół do studia w Nashville, gdzie postanowił podjąć szokujący dla fanów krok – nagrać album z coverami country. Pośród 12 wydanych utworów znalazły się piosenki autorstwa m.in. Hanka Williamsa, Merle Haggarda czy George’a Jonesa. Był to pierwszy album Costello, którego nie wyprodukował Nick Lowe. Materiał został bardzo dobrze odebrany w państwach, w których Elvis nie był dotąd wielką gwiazdą. Amerykańscy „prawdziwi” fani country nie byli jednak zainteresowani profanacją muzyka, którego określali jako „skinny, nerdy, British punk”.

Po koncertach w Ameryce „British punk” kontynuował obrany schemat pracy i wynajął studio nagraniowe (na – jak się w trakcie sesji okazało – aż 12 tygodni). „Imperial bedroom” (tytułu robocze: „Revolution of the mind”, „Music to stop clocks” i „PS I love You”) to 7 studyjny album Costello w ciągu 6 lat, wynik o tyle imponujący, że żaden z krążków nie uplasował się na niższej pozycji w UK Albums Chart niż 14. Tytuł albumu został pożyczony od powieści „Imperial bedrooms” Breta Eastona Ellisa, która była kontynuacją wcześniejszej książki „Less than zero” – jej tytuł był z kolei inspirowany piosenką Elvisa. Do produkcji materiału nie zaproszono Lowe’a: „Chciałem spróbować kilku rzeczy w studiu, które przypuszczałem, że zmęczą cierpliwość Nicka” – tłumaczył Costello. Za konsoletą usiadł Geoff Emerick (odpowiedzialny za brzmienie m.in. „Revolver”, „Sgt. Pepper’s lonely hearts club band” i „Abbey road” The Beatles), który równolegle pracował także nad „Tug of war” Paula McCartney’a.
Tym razem nie było z góry obranego celu i brzmienia utworów. Eksperymentowanie z piosenkami napisanymi podczas sesji do „Trust”, pracy przy „East side story” Squeeze i przygody w Nashville (a także zupełnie nowymi kompozycjami) miało bezpośredni wpływ na długość pracy w studiu. Costello ponownie (tak jak przy „Trust”) komponował cały materiał przy pianinie, co w rezultacie nadało obydwu krążkom podobne brzmienie.
Oprawą graficzną „Imperial bedroom” zajął się, nie wspominany wcześniej, Barney Bubbles (tutaj pod pseudonimem Sal Forlenza). Wszystkie z powstałych do 1982 roku albumów Costella opatrzone były talentem tego angielskiego artysty. Był on także reżyserem teledysku do „Clubland”. Costello odrzucił jego propozycję do oprawy albumu z 1983 roku, co nałożyło się z kilkoma innymi odmowami i wprowadziło Barneya w stan głębokiej depresji. Bubbles miał zaburzenia afektywne dwubiegunowe i nie był w stanie poradzić sobie z brakiem ofert pracy i problemami finansowymi. W listopadzie 1983 roku popełnił samobójstwo.
„Imperial bedroom” sprzedawało się lepiej niż „Trust” (6. miejsce w Wielkiej Brytanii), ale single „You little fool” i „Man out of time” nie były sukcesami komercyjnymi (odpowiednio 42. i 58. miejsca w UK Singles Chart). Elvis przełamał się w tym czasie do mediów i trafił na okładkę sławnego Rolling Stone, od razu doszło do zgrzytu z powodu nagłówku „Elvis Costello Repents [kaja się]”.
Dalej było standardowo – wielomiesięczna trasa po Europie, Stanach, Dalekim Wschodzie i Australii. W międzyczasie ukazały się single spoza albumu: „From head to toe” (cover utworu autorstwa Smokey’a Robinsona, zaledwie 43. miejsce na Wyspach) i „Party party” (piosenka powstała na potrzeby komedii o tym samym tytule, Costello do dziś uważa ją za swoje najgorsze nagranie).

CDN

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

4 thoughts on “Życie Elvisa Costello cz.1

  1. a gdzie część 2 Życia Elvisa Costello, chętnie bym przeczytał

    Posted by Robert | 2013/12/12, 4.50 PM
  2. Czekam nadal na drugą część

    Posted by Robert | 2016/09/21, 11.08 AM

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: