//
Read Between The Lies
Wywiady

Wywiad: Toby Driver (Kayo Dot)


Nowy album Kayo Dot ukazał się na samym początku roku 2012, ale jestem całkowicie pewien, że znajdzie się także podsumowaniu tego roku. Zdecydowanie najlepsza pozycja w dyskografii amerykańskiej kapeli i jedna z moich ulubionych jakie kiedykolwiek powstały. Między innymi o Gamma knife i koncertach rozmawiałem z mózgiem projektu – Tobym Driverem.

Gamma knife brzmi jak połączenie wszystkim wcześniejszych albumów Kayo Dot. Taki mieliście pomysł czy to tylko moje wrażenie?

Wydaje mi się, że to twój własny sposób słuchania tego materiału, ale to ma sens. Wszystkie moje dotychczasowe działania prowadziły do tego punktu, więc odpowiedź brzmi: tak.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że traktujesz tworzenie muzyki oczyszczająco. Dlaczego ponownie potrzebowałeś metalowego brzmienia do podzielenia się swoimi przeżyciami? Czy ma to związek z intensywnymi wydarzeniami z życia prywatnego?

Tak, miniony rok był dla mnie dość szalony (a właściwie dla całego świata!), nowy album jest tego odbiciem. Dodatkowo, byłem bardzo zły i sfrustrowany w ciągu ostatnich kilku lat z powodu dużej ilości metalu, który zyskiwał zainteresowania za bycie „niesamowitym”, podczas gdy faktycznie był przeciętny. Wygląda na to, że każdy może nagrać trochę bzdur i nazwać to black metalem, a ludzie natychmiast zaczną wierzyć, że jest to cokolwiek warte. Pomyślałem więc, że mógłbym zrobić z tą estetyką coś bardziej ekscytującego, pokazać niewykorzystany potencjał tego typu brzmienia. Agresywny, szorstki metal był najlepszym sposobem ukazania rodzaju dorastania i bezsilnej frustracji jakie odczuwałem.

W wielu utworach Kayo Dot odnoszę wrażenie totalnej dekonstrukcji zespołowej pracy w potocznym znaczeniu. Nie lubię zamykać muzyki w gatunkach, ale kojarzy mi się to z krautrockiem. Czy niemiecka eksperymentalna muzyka z lat 60. i 70. jest dla Ciebie inspiracją?

Tak, są dwa zespoły z tamtego okresu, które inspirują mnie – Can i Popol Vuh. Nie wydaje mi się aby inspiracje Can ukazywały się na Gamma knife w dużym stopniu, ale na pewno można usłyszeń mnóstwo wpływów Popol Vuh (np. Hosianna mantra).

Muszę przyznać, że w mojej recenzji Gamma knife użyłem porównań do jazzu. Z drugiej strony wiem, że w jazzie nie ma nic podobnego do waszej muzyki. Prawdopodobnie instrumenty dęte i połamane melodie są odpowiedzialne za to wrażenie. Czy Kayo Dot inspiruje się jazzem?

(śmiech) To jedno z tych pytań, przez które cały czas wciągam się w kłótnie. Myślę, że masz rację, że wiele osób myśli o jazzie, kiedy słyszy dęciaki i dziwaczne rytmy z harmonią… zwłaszcza ludzie, którzy słuchają głównie rocka. Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi: nie, w Kayo Dot nie ma jazzu. Kilka razy byliśmy blisko w balladach (np. Right hand is the one I want, Symmetrical Arizona czy Cartogram out of phase). Przyznaję, że w tych utworach jest trochę jazzowych wpływów jak np. harmonia czy swingowy rytm, ale jazz to część kultury, z którą nie czuję się związany.

Jakiej muzyki nigdy byś nie nagrał?

Prawdopodobnie hip hopu. Nie odrzuca mnie, ani nic podobnego, po prostu nie czuję aby pasował do mnie w jakikolwiek sposób.

W trakcie koncertów wykonujecie utwory podobnie do ich zarejestrowanych wersji czy macie czas i chęci na improwizację?

Wszystko jest dość ściśle skomponowane, więc wszystkie utwory są odegrane niemal dokładnie tak samo za każdym razem. Jedyny czas na improwizację jest pomiędzy piosenkami, np. kiedy muszę przestroić gitarę reszta kapeli gra klimatyczne dźwięki dla zapełnienia przerwy.

Macie specyficzną publiczność?

To całe mnóstwo zróżnicowanych osób i trudno spostrzec cokolwiek, dotyczącego ich osobowości, przez pryzmat ich sposobu ubierania się, co jest wspaniałe!

Wiem, że warunki tras koncertowych bywają trudne nawet dla typowo rockowego trio, wy z kolei gracie także w małych klubach (jak np. Skład Butelek w Warszawie). Jakie są twoje najgorsze wspomnienia z trasy i jak na tym tle wypadają koncerty w Polsce?

Mam całkiem długą listę „najgorszych wspomnień”! Zasięg jest bardzo szeroki – od skrajnego zimna i brudnych klubów po poważne choroby. Życie na trasie dla podziemnych zespołów pokroju Kayo Dot jest bardzo bardzo trudne. Za każdym razem gdy wyjeżdżamy zastanawiamy się „czemu to robimy?”, jednak z jakiegoś powodu uważamy to za wartościowe. Na szczęście nie mieliśmy jeszcze wypadku samochodowego. Jeżeli chodzi o Polskę to uwielbiam tam występować, niektóre z moich ulubionych koncertów dałem właśnie u was. Kilka razy mieliśmy problemy, bo wygląda na to, że dojazd do Warszawy jest bardzo trudny i zabiera sporo czasu. Przeważnie kończyło się to pokonaniem trasy alternatywną drogą, a i tak spóźnialiśmy się, co negatywnie wpływało na występ (warszawskie kluby mają ciszę nocną o wczesnych godzinach). Następnym razem musimy lepiej zaplanować trasę, tak żeby Warszawa dobrze się wpasowała.

Będzie trasa promująca Gamma knife w Europie? Wrócicie do Polski?

Tak, prawdopodobnie później w tym roku. Oczywiście wszystko zależy od zainteresowania samym albumem. Nie mamy już wytwórni czy agencji PRowej, więc zdobycie zainteresowania ludzi jest jeszcze trudniejsze.

Patrząc na relacje z waszej ostatniej trasy po Polsce, wytykany jest wyłącznie jeden minus brak Mii. Czemu nie przyjechała z wami i czy pojawi się na następnej trasie?

W tym czasie Mia była w środku wielkich zmian w jej życiu. Dopiero co przeprowadziła się do Los Angeles (które jest oddalone od Nowego Jorku o jakieś 5000 kilometrów), więc logistycznie nie było możliwości wciągnięcia jej (wystarczy pomyśleć o czasie na próby i kosztach podróży). Myślę, że następnym razem pojedzie z nami, ale nadal trudno jest to dopracować kiedy mieszkamy tak daleko od siebie.

Dlaczego Gamma knife w pierwszej kolejności ukazało się na Bandcamp? Trudni znaleźć wytwórnię w dzisiejszych czasach czy to odpowiedź na, coraz częściej toczone w internecie, życie?

Głównym powodem jest to, że większość albumów wydaliśmy z wytwórniami (ostatni trzy z Hydra Head, która jest największą z jaką mieliśmy do czynienia) i zwyczajnie nic się nie działo z żadnym z tych materiałów. Kiedy samodzielnie wydaliśmy krążek maudlin of the Well (Part the second), udało się zarobić niewielkie pieniądze (dla pełnego zbliżenia – ledwie kilkaset dolarów, ale to zawsze profit). Wydałem 9-10 albumów w wytwórniach i tylko jeden z nich kiedykolwiek cokolwiek zarobił. Wydaję się naprawdę głupie robić to dalej w taki sposób. Nie chcę żebyś pomyślał, że liczą się dla nas tylko pieniądze, ale skoro pytasz o wytwórnie – moim zdaniem, jedynym ich zadaniem jest wspieranie, promowanie i sprzedawanie swoich wydawnictw – to tylko biznes. Więc było to biznesowe pytanie (śmiech).

Udzielasz odpowiedzi w większości wywiadów, jak wygląda podział ról w zespole? Jesteś głównym kompozytorem i osobą stojącą za konceptem Kayo Dot?

Tak! Staram się wciągnąć resztę najbardziej jak to jest możliwe, ale nie są tak opętani jak ja (śmiech).

Masz czas na słuchanie muzyki czy w całości poświęcasz go na tworzenie jej?

Jest różnie. Kiedy pracuję nad muzykę to pochłania cały mój czas, ale później mogę przesłuchiwać niezliczone ilości materiału. Np. w tej chwili pracuję nad obrazem i nie tworzę żadnych nowych kawałków, słucham więc wielu nowych i starych nagrań.

Jak to możliwe, że nie macie oficjalnej facebookowej strony? Wydaje się to podstawowym narzędziem promocji wielu kapel.

Nie wiem! Myślisz, że powinniśmy ją mieć? Może spróbuję, dzięki.

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

One thought on “Wywiad: Toby Driver (Kayo Dot)

  1. Very nice write-up. I absolutely love this site. Keep it up!

    Posted by discount perfume | 2012/07/29, 7.10 PM

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: