//
Read Between The Lies
Wywiady

Wywiad: Bloodgroup

Pod koniec stycznia islandzka kapela Bloodgroup po raz drugi odwiedzi Polskę. 22.01 wystąpią w Warszawie (Powiększenie), 23.01 w Krakowie (Forty Kleparz), 24.01 we Wrocławiu (Puzzle) i 25.01 w Poznaniu (Blue Note). Szczegóły znajdziecie na stronie internetowej kapeli. Jeżeli lubicie ambitne popowe brzmienie to nie możecie przegapić ich występu, a na zachętę zapis krótkiej rozmowy z muzykami:

Zastanawiam się jak to możliwe, że mimo trudnego położenia geograficznego Islandia wykreowała tyle dużych gwiazd, podczas gdy będąca w centrum Europy Polska, może pochwalić się dużymi nazwami wyłącznie w metalowym i jazzowym środowisku. Jaka była wasza droga do punktu, w którym teraz się znajdujecie?

Wszystko zaczęło się w 2005 roku, kiedy Raggi stworzył dla zabawy kilka elektronicznych utworów. Wkrótce dołączyła reszta grupy (wszyscy zrezygnowaliśmy z gry w rockowych kapelach) i w 2006 roku byliśmy już „prawdziwym zespołem”. Nasz pierwszy, wart wspomnienia, koncert odbył się podczas festiwalu Iceland Airwaves w tym samym roku. Od tego czasu mieliśmy sporo publiczności i wszystko zaczęło toczyć się dalej.

Władze wspierały waszą działalność?

Ponieważ mieszkamy na wyspie pośrodku Atlantyku, nie ma innej drogi wydostania się stąd niż samolotem. Kiedy podróżuje się kilkuosobową grupą z dużą ilością sprzętu kosztuje to mnóstwo pieniędzy. W związku z tym wydaje nam się, że większość zespołów próbujących pokazać się na zewnątrz otrzymuje pewne wsparcie od islandzkich władz.

Trudno zgromadzić publiczność w islandzkich klubach? W Polsce, lokale w półmilionowych miastach często świecą pustkami, a Reykjavik ma nieco ponad sto tysięcy obywateli.

Każdego tygodnia jest tutaj pełno koncertów, czasem zespoły występują w każdym klubie w Reykjaviku w tym samym czasie, ale zawsze pojawia się dużo osób. Chyba jest tutaj znacznie łatwiej o publikę niż w wielu innych miejscach.

Dużo straciliście na pierwszej europejskiej trasie?

Właściwie nie wiele. Islandia była jeszcze w „złotym wieku” kiedy wyruszyliśmy na pierwszą trasę. W tamtym okresie wszystko było możliwe do zrealizowania.

Jak wygląda islandzka scena muzyczna?

Muzycy często ze sobą współpracują, właściwie scena jest bardziej wielką wspólnotą. Islandia jest na tyle mała, że większość muzyków zna siebie nawzajem.

Z którymi artystami jesteście najbliżej (występujecie razem i spotykacie się prywatnie)?

Jest kilku takich. Przyjaźnimy się z chłopakami z Sykur, Bang Gang i oczywiście Ólafurem Arnaldsem.

Będziecie w Polsce drugi raz, mieliście już okazję zobaczyć jakieś ciekawe miejsca, poznać interesujących ludzi?

Polska była dla nas bardzo gościnna, mamy stamtąd wiele dobrych wspomnień. Bardzo chcielibyśmy mieć kilka dni wolnego w Polsce w niedalekiej przyszłości, moglibyśmy wtedy zobaczyć wszystko co kraj ma do zaoferowania. Póki co nie było na to czasu.

Wielu Polaków mieszka w Islandii, znacie kogoś kto pochodzi stąd?

Tak, znamy wielu! Jest ich bardzo dużo, chyba każdy ma znajomego Polaka. Kilku z nich nauczyło Hallura mówić „kurwa” (śmiech).

Patrząc na statystyki, w Islandii żyje dwa i pół mieszkańca na kilometr kwadratowy, w Polsce stu dwudziestu. Myślicie, że melancholijne brzmienie wielu islandzkich projektów może być związane z poczuciem samotności?

Dla nas miasta takie jak Londyn czy Nowy Jork wzbudzają poczucie samotności. Sprawiają, że jednostka zostaje wmieszana w jednolity tłum. W Islandii łatwiej poznaje się ludzi i można przy tym pozostać w pełni sobą.

Islandia zdaje się być idealną enklawą dla własnych myśli, macie poczucie, że wiele miejsc, które odwiedzacie na trasie jest zbyt zatłoczonych?

Tak, zdecydowanie. Czasami, kiedy przez długi czas jesteśmy daleko od domu, marzymy o spokoju, zimnie, suchym powietrzu itp. Wiele inspiracji pochodzi z samego spacerowania i słuchania naszych własnych mózgów, Islandia ma idealne warunki ku temu.

Na Last.fm jest spora różnica między odsłuchaniami My arms a resztą utworów. Nazwalibyście ten kawałek przebojem?

To piosenka, którą rozpoznaje największa liczba osób. Po reakcji publiczności na koncertach słyszymy, że jest najbardziej wyczekiwana.

Pracujecie nad nowym albumem? Są jakieś nowe kawałki w setliście na nadchodzącą trasę?

Tak i tak! Nie możemy się doczekać żeby zagrać nowe rzeczy w Polsce!

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: