//
Read Between The Lies
Recenzje

Rome „Die Æsthetik der Herrschaftsfreiheit”


Rome
Die Æsthetik der Herrschaftsfreiheit
Trisol, 2011

Program lekcji historii do końca liceum skupia się wyłącznie na konfliktach. Data – wojna – skutki, i tak do czasów współczesnych. Każdy chce pokoju dla swojej rodziny/narodu, ale wizja świata bez agresji nie chce się urzeczywistnić. Jerome Reuter postanowił opowiedzieć o losach człowieka na swój własny sposób, a że nauczyliśmy się zabijać jeszcze zanim wypowiedzieliśmy pierwsze zdanie to wyszły z tego aż trzy krążki.

Pierwsza płyta zaczyna się dość oczywiście – w języku niemieckim. The chronicles of Kronstadt to opowieść o bombardowaniu portu Kronsztad na wyspie Kotlin (Rosja) podczas II Wojny Światowej. W tle monologu ledwo pobrzmiewają dźwięki, które jeszcze nie łączą się w muzykę. The angry brigade wynika bezpośrednio z wcześniejszej historii. Bębny i ledwo pobrzmiewający syntezator nadal są raczej luźnym tłem do wojennych nawoływań. Kiedy już zacząłem się martwić, że całość będzie raczej przegadana pojawiła się gitara akustyczna i wyczekiwany przez te blisko osiem minut głos Jerome’a (The spanish drummer). W To teach obedience patetyczny nastrój zostaje rozwiany przez rytmiczne uderzenia w bęben i optymistyczny śpiew Reutera.

Nie ma sensu opisywać trzydziestu sześciu premierowych utworów Rome. Na pewno na szczególną uwagę zasługują: oparta wyłącznie na głosie i gitarze ballada In cruel fire (mocne skojarzenia z akustycznym Deine Lakaien); The merchant fleet, który po pierwszych kilku sekundach wziąłem za cover Hope of deliverance McCartneya; mój ulubiony Seeds of liberation o silnym warm upowym zabarwieniu; jak na neofolkowe możliwości agresywny Sons of Aeeth z partią plemiennych bębnów i mocnych akcentów klawiszowych; wspierana stylizowanymi na orkiestrę dźwiękami inwokacja – Families of Eden; Red Years – Black Years, który zaczyna się od odśpiewanego Mały biały domek, a przechodzi w nastrojowy monolog w języku niemieckim; mocno elektroniczny The breaking part i „przebojowy” Automation.

Die Æsthetik der herrschaftsfreiheit mogłoby by być bardzo nudnym, długim i przytłaczającym wytworem przeświadczonego o swoim wyjątkowym wyrafinowaniu artysty. Mimo długości całego materiału, zmęczenie nie pojawia się nawet na chwilę. Kolejne sekundy wciągają jak treść na przerzucanych kartkach ciekawej powieści wojennej, nie odpychają encyklopedycznymi hasłami i przekazem wyrwanym z kontekstu. Reuter oprowadza nas po bitewnych polach zamiast opowiadać o nich z pozycji narratora. Nie jest przy tym wszechwiedzącym jasnowidzem, a współtowarzyszem podróży o identycznym statusie jak nasz, tyle że z dodatkowymi uzdolnieniami muzycznymi.

Albumów najlepiej słucha się jako całości (tak jak Władcę Pierścieni najlepiej ogląda się za jednym razem), ale mało kto może poświęcić aż tak dużo czasu wymagającej skupienia muzyce. Na szczęście Rome dba także o tych fanów, bo przynajmniej połowa utworów nadaje się do pojedynczego, oderwanego od kontekstu, odbioru. Nie ma tutaj fajerwerków instrumentalnej wirtuozerii, ale nie tego oczekuje się po neofolku, a wytworzenia odpowiedniego nastroju. Jerome potrafi wnikać w melancholijne rejony głębiej niż którykolwiek z artystów tegoż gatunku. Monumentalnym Die Æsthetik der herrschaftsfreiheit udowadnia to kolejny raz.

Advertisements

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: