//
Read Between The Lies
Artykuły

Nintendocore: 8bitów, darcie mordy

Jakieś 30 lat po stworzeniu 8-bitowych mikroprocesorów i 15 po ich niemal całkowitym niebycie, fani inspirowani ścieżkami dźwiękowymi do gier o przygodach Mario czy Mega Mana wykreowali jeden z najdziwniejszych mezaliansów w historii muzyki – Nintendocore.

Każdy, kto z całkowitą pewnością wskazuje jeden konkretny zespół jako twórcę gatunku muzycznego, jest w absolutnym błędzie. Rock’n’rolla dla jednych stworzył Elvis, dla innych Chuck Berry, a dla jeszcze innych Jackie Brenston. Punk rock: Sex Pistols/Ramones/The Stooges; grunge: Nirvana/The U-Men/Skin Yard itd. W przypadku zderzenia metalcore’u z 8-bitową elektroniką jest identycznie, można jednak wskazać twórcę słowa „nintendocore” – jest nim basista i wokalista kalifornijskiego Horse the Band, Nathan Winneke. Określenia padło jako żart w kilku wywiadach dotyczących drugiego krążka kapeli – R. Borlax (pierwszy album – Secret rhythm of the universe – ukazał się w zaledwie 60 kopiach i był całkowicie pozbawiony komputerowych sampli) – i szybko znalazło się w tagach wielu podobnych bandów.

Bio na stronie kapeli zaczyna się od zdania: „We are the coolest band in the world. Everything you have ever heard about us is true. We are fucking crazy and we are very brave”. Na szczęście nie są to pyszałkowate słowa emo-hardkorowców po pierwszym koncercie przed analogsami. 73 koncertów w 90 dni w 45 krajach – to imponujący wynik trasy koncertowej z 2004 roku. Grali w Chinach, w Serbii, na Białorusi, nawet w Polsce (w 2010 roku w klubie Pod Minogą w Poznaniu). Twierdzą, że wszystkie koncerty były „fucking awesome” poza występami w Turcji, Skandynawii, na Wyspach i we Włoszech. Jeżeli jeszcze ktoś ma wątpliwość w to, że Horse the Band to faktycznie „coolest band in the world” to dorzucę kilka innych mocnych informacji z ich biografii:

  • Pod koniec jednej z tras koncertowych Nathan złamał ramię i w takim stanie – lecząc się jedynie alkoholem – dał 8 koncertów;

  • Na trasę Earth Tour wydali 60 tysięcy dolarów (m.in. na 27 lotów dla 7 osób) zadłużając tym samym 5 kard kredytowych;

  • Dzięki rejestracji całej trasy i podpisaniu umowy z telewizją zarobili 60.942 dolary.

  • Podobno żadna amerykańska kapela nie chce z nimi koncertować – dostają depresji kiedy widzą jak Horse the Band dobrze się bawią;

  • Odwołali koncert w Grecji, a właściwie odwołał się sam po spaleniu klubu przez grupę nazistów;

  • Mołdawska armia zabroniła im przejazdu przez Transnistrię;
  • I tak przejechali – nie chcieli odwoływać koncertu na Ukrainie;

Scena nintendocore nie wykreowała „gwiazd”. Najbardziej znaną kapelą w dalszym ciągu jest Horse the Band. Diagnozę trzeba by jednak opatrzyć dwoma założeniami: 1.każdy gatunek musi mieć swoje gwiazdy, 2.istnieje scena nintendocore. Obydwa założenia są nieprawdziwe.

8bitowy metalcore to połączenie dwóch skrajności, chyba jedno z największych w historii muzyki. Blado przy tym wygląda nu metal czy inne crossovery, także industrial nie zawiera w sobie tak narzucającego się kontrastu. Być może obranie takiego kierunku będzie miało rozwinięcie w przyszłości, ale na dzień dzisiejszy eklektyzm nintendocore jest jego ograniczeniem w przenikaniu do gustów mass. Oczywiście należy przy tym zaznaczyć, że żadna z kapel „nc” nie ma takich aspiracji.

Często do gatunku zaliczany jest zespół Enter Shikari, co stałoby w opozycji do punktu pierwszego dwa akapity wyżej. Faktycznie brytyjska ekipa scaliła metalcore’owe brzmienie z elektroniką i to w wyjątkowo spójny sposób. Sama obecność syntezatorów nie może jednak stanowić o przynależności gatunkowej. Używają ich zarówno Marylin Manson, Hurts, jak i Kraftwerk, a – nawet bardzo się starając – trudno wrzucić ich do jednego worka. Im świat starszy tym granice między gatunkami stają się coraz subtelniejsze, a przyczynia się do tego wytwarzanie nowych podgatunków. Enter Skikari różni od nintendocore ta delikatna (ale fundamentalna) różnica, że nie mają absolutnie nic wspólnego z 8bitowymi dźwiękami. Zaliczyć można ich prędzej do gdzieniegdzie pojawiającego się subgatunku – electronicore (obok chociażby I See Stars czy Abandon All Ships). Sami muzycy wybierają najprostszą drogę, określają siebie jako połączenie hardcore’u i komputerowych dźwięków.

Jeżeli chodzi o scenę w rozumieniu zbioru artystów i fanów skupionych wokół jakiegoś zjawiska muzycznego to w wypadku nintendocore coś takiego nie wytworzyło się. Zespoły opatrzone tym tagiem nie jednoczą się, rzadko jeżdżą na wspólne trasy, na ogół integrują się z całym środowiskiem hard(metal/death)core’owym.

Są jednak także takie projekty „nc”, którym dużo bliżej do elektroniki, a „twardy””świat hc niechętnie widzi je na swoim terytorium. Przykłady: kalifornijskie 8bitowe skrzeczenie – 100DEADRABBITS!!!, jednoosobowy projekt iamerror czy totalnie nie lubiane przez „prawdziwych” hardkorów włoskie Dungeon Elite [**], mocno sympatyzujące z emocore.

Poza niezrzeszoną sceną, już na tak wczesnym etapie gatunku powstają jego podgatunki (a więc podpodgatunki hardcore’u). Być może kiedyś każda z tych dyscyplin wzmocni się, zmiesza i rozmyje jeszcze bardziej tworząc post-nintendocore czy inne nintendoskastonery.

Historia nintendocore to dosłownie kilka zdań. Nie ma ładunku ideologicznego, nie ma własnego środowiska i nie jest lubiany ani przez fanów Crystal Castles ani przez fanów Hatebreed. Wydaje się, że gatunek ten jest czysto rozrywkowym pomysłem kilku zespołów, który skazany jest na niepowodzenie. Gdybyśmy jednak zaprzeczyli możliwości rozwoju muzyki to dalej bębnilibyśmy w jaskiniach (albo w mieszkaniach, bo architektura prawdopodobnie rozwinęłaby się niezależnie od muzyki). Nintendocore zostanie zweryfikowane przez jedyną wszechmocną wyrocznię – słuchaczy. To oni zadecydują czy 8bitów i trzy akordy to dźwięki, których chcą w swoich domach i klubach. W polskich mediach zjawisko praktycznie nie istnieje, więc zaznaczam jego istnienie dla wszystkich lubiących poszperać i odkrywać nowe dziwactwa brzmieniowe.

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: