//
Read Between The Lies
Recenzje

The Electric Prunes „The Electric Prunes: I Had Too Much to Dream (Last Night)”


The Electric Prunes
The Electric Prunes: I Had Too Much to Dream (Last Night)
Hi Horse Records, 1967

Każdy fan garażowego rocka musi znać I had too much to dream (last night). Po pierwsze singiel wspiął się do 11. miejsca na amerykańskiej liście billboardu (co w aktualnych notowaniach absolutnie nie mogłoby się wydarzyć), po drugie otworzył jedną z najważniejszych składanek w historii muzyki – Nuggets: Original Artyfacts from the First Psychedelic Era, po trzecie był największym przebojem tej wyjątkowej kapeli.

Charakterystyczny dźwięk otwierający utwór powstał tak jak większość na zawsze zapadających w pamięć dźwięków – przypadkiem. Ken Williams kołysał bigsbym z włączonym przesterem i efektem tremolo przez kilka minut, całość zarejestrował producent albumu Dave Hassinger, a następnie miał nadpisać innym materiałem. Taśmy nie przewijano do początku – nagrywano gdy szpule kręciły się w przeciwną stronę. Hassinger zapomniał wcisnąć „record”, a efekt przeszedł do historii. Kilka sekund bzyczenia to jedyny kompozytorski wkład „Suszonych Śliwek” w I had too much to dream (last night), za muzykę i tekst odpowiada duet Annette Tucker i Nancie Mantz (więcej o nich tutaj). Panie na tyle przewyższyły pierwszy singiel Prunes (Ain’t it hard – po latach pojawił się jako bonus do debiutanckiego długogrającego krążka), że powierzono im stworzenie jeszcze 6 innych kawałków. Jednym z nich był kolejny przebój (27. miejsce w Stanach) i zdecydowanie jedyna bliska geniuszowi I had […] piosenka – Get me to the world on time. Tucker pisała dla Prunes pod wpływem przede wszystkim The Rolling Stones, co w tych 2 i pół minutach jest oczywisty porównaniem. Zresztą Hassinger produkował m.in. (I can’t get no) Satisfaction, więc wspólnych mianowników jest znacznie więcej.

Na dwóch singlach wybitność albumu kończy się, ale poziom pozostałych 10 numerów jest tylko nieznacznie niższy. Wszystkie we fragmentach można przyrównać do twórczości popularnych wówczas kapel [np. Bangles do The Beatles, Are You lovin’ me more (but enjoying less) do Paula Revere’a, The king is in the counting house do Pink Floyd czy Train for tomorrow do The Doors], ale jedynie na zasadzie udanego coveru we własnym niepowtarzalnym stylu (tak jakby np. All along the watchtower były zupełnie innymi utworami Dylana i Hendrixa). Szczyt swoich możliwości Prunes osiągnęli po przeszło 3 dekadach od debiutanckiego krążka (na albumach „Artifact” i „Feedback” z 2002 i 2006 roku), jednak jak na psychodeliczną/garażową kapelę z końca lat 60. mieli zaskakująco solidne brzmienie (chyba jedyna zasługa Hassingera wobec Śliwek). Niestety sukces wypracowany na początku 1967 roku przekreśliła wydana jeszcze w tym samym roku druga płyta, Undeground – absolutna porażka produkcyjna, której efektem było rozwiązanie współpracy z genialnym duetem Tucker/Mantz, a w dalszym rezultacie koniec The Electric Prunes.

Krótka historia zespołu The Electric Prunes

Advertisements

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: