//
Read Between The Lies
Recenzje

Russian Circles „Empros”


Russian Circles
Empros
Sargent House, 2011

Brian Cook powiedział w jednym z wywiadów, że na Empros chciałby osiągnąć brzmienie, jakie „Rosyjskie Kółka” mają na koncertach. Wziąłem to za puste gadanie na rzecz promocji, ale okazało się, że to faktyczny zamiar, a wiem to bo udało się go zrealizować.

Russian Circles zawsze byli moimi post-rockowymi faworytami, ale to co widziałem w marcu 2010 na scenie spowodowało, że zniechęciłem się do studyjnej wersji projektu. Podobne opinie musiały pojawiać się wielokrotnie, a ich przełamanie stało się celem tego amerykańskiego trio. Jaka jest różnica między Empros a chociażby Geneva? I tu i tu nie ma wielominutowego pitu-pitu bez akcji i polotu. Post-rock w wykonaniu Russian Circles to mocne granie zmuszające raczej do skakania, niż kontemplacji w ciemnym pokoju. To słuchać w całej ich dyskografii, ale nowa produkcja zaopatrzona jest dodatkowo w rewelacyjne efekty pracy studyjnej. Nie mam na myśli producenckich drobnostek wychwytywanych tylko przez wybitnych melomanów i tylko na sprzęcie za kilka tysięcy złotych. Brandon Curtis (muzyk The Secret Machines i Interpol) konstruował brzmienie już poprzedniego albumy „kółek”, ale tym razem przyćmił wszystkie swoje wcześniejsze dokonania. Jest ciężej, masywniej, perkusja brzmi jakby stała tuż obok. Każdy kto widział kapele z Chicago na żywo nie potrzebuje żadnego dodatkowego opisu – właśnie tak brzmią na tych trzydziestukilku minutach.

Otwierający krążek 309 zaczyna się od kilku sekund cichej gitary – to jedyny moment kiedy wasz kark nie będzie reagował na Empros. Zaraz później bezlitosny kafar wbija do uszu potężne dźwięki. Take care, take care, tak care Explosions in the Sky wydawało się niezłym materiałem w już mocno wyeksploatowanym gatunku, ale przy nowym Russian Circle jego ocena dramatycznie leci w dół. Jednak post-rockowa masa jeszcze nie zastygła i można w niej solidnie zamieszać.

O kolejnym utworze (Mládek), w recenzji na Crave Online, przeczytałem: „Imagine that girl or guy you love standing in the rain bathed by only the slightest light”, co wydaje się mocną nadinterpretacją jeżeli weźmie się pod uwagę, że tytuł kawałka pochodzi od Tomasa Mládeka – kierowcy na jednej z europejskich tras Russian Circles. Tym utworem zespół promował album – trafił do sieci miesiąc przed wydaniem Empros. Wtedy jeszcze nie spodziewałem się tak dobrego materiału, Mládek to swoisty łącznik między nowym a starymi albumami. Solidny kawałek, ale mój najmniej ulubiony. Za to przedostatni – Batu – to najlepsze co Sullivan, Turncrantz i Cook kiedykolwiek stworzyli. Zwłaszcza linia basu rozkłada na płasko i potwierdza, że czego tknie się Cook przemienia w niskotonowy walec (a poza „kółkami” tyka/tykał się m.in. Botch, Mouth of the Architect czy These Arms Are Snakes).

Po większości słabych produkcjach post-rockowych w tym roku spodziewałem się degrengolady gatunku, ale na szczęście znalazł się projekt, który potrafi wykreować coś porywającego w tych ramach brzmieniowych. Dla mnie Russian Circles to w tej chwili nawet nie czołówka, ale samotny lider. Oby zawstydzili i zmobilizowali kolegów po fachu do równie udanych dzieł instrumentalnej sztuki.

Advertisements

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

2 thoughts on “Russian Circles „Empros”

  1. Niestety nie mogę zgodzić się z autorem tego tekstu. Według mnie ostatnia płyta jest gorsza od Genevy, a Geneva jest gorsza od Station (ale to tylko moje zdanie). O ile Enter i Station wymiatają, o tyle Empros nie ma tego czegoś, co mnie powaliło na kolana w trakcie słuchania dwóch pierwszych płyt. Niestety, muszę przyznać, że jak dla mnie ta płyta to największy zawód (muzyczny) w 2011 roku.
    Swoją drogą na koncercie Russianów byłem, w Poznaniu, ale słabe było nagłośnienie.

    Posted by Kamil | 2012/01/12, 2.28 PM
  2. I bardzo dobrze, brak zgody to najlepszy dowód na to jak dokładnie te same dźwięki mogą wywoływać skrajnie różne odczucia. Dla mnie Empros jest bardzo dobrym krążkiem, a na tle nowych Explosions in the Sky i 65daysofstatic wręcz wybitnym ;)

    Posted by magnetarmusic | 2012/01/12, 2.32 PM

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: