//
Read Between The Lies
Recenzje

Taake „Noregs Vaapen”


Taake
Noregs Vaapen
Candlelight Records, 2011

Nowy album Ørjana Stedjeberga powinien zostać przymusowo puszczony niejakiemu Hunterowi Hunt-Hendrixowi, a później jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz, aż dotarłoby do niego jak wielką gafę popełnił swoim idiotycznych manifestem „Transcendentalny Black Metal”. Przy takich produkcjach przeintelektualizowane Liturgy wydaje się jeszcze mniejsze niż jest w rzeczywistości.

Taake to projekt, który budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza po tym jak jego lider wystąpił w 2007 roku w Essen ze swastyką wymalowaną na klatce piersiowej. W późniejszym oświadczeniu Stedjeberg zaznaczył, że nie ma nic wspólnego z faszystowską ideologią, a jego jedynym celem było wywołanie skandalu. Jakakolwiek jest prawda było to bez wątpienia idiotyczne zachowanie, ale w recenzowanym tutaj albumie w najdrobniejszym stopniu nie ma odbicia totalitarnych poglądów, więc pozwolę sobie skupić się wyłącznie na tym aspekcie działalności kapeli.

Taake w 2011 roku (zarówno na Noregs vaapen, jak i wcześniej wydanej EPce Kveld) niewiele różni się od zespołu z początku lat 90. Ich black metal to nadal surowy wytwór podziemia pozbawiony producenckich zabiegów, którym uległy m.in. Immortal czy Satyricon. Są nawet takie momenty, gdzie wyraźnie słuchać dłoń przemieszczającą się po gryfie gitary. Tworzy to wrażenie obecności na próbie w wilgotnej piwnicy bez okien, co jest największą zaletą krążka. Nie ma tutaj udawania eksperymentowania (tu ponownie odwołuję się do twórczości Liturgy), ale jest siarczyste brzmienie, ciekawe zastosowanie nietypowych dla tej stylistyki instrumentów i pomysłowe aranżacje, których brakuje wielu wypalonym gigantom black metalu (np. Dark Funeral czy Dimmu Borgir).

W zaserwowanym na start Fra vadested til vandesmed, Høst (czyli Stedjeberg) wsparł się głosem Nocturno Culto z zaprzyjaźnionego Darkthrone. Przyjemnie słucha się dwugłosu czołowych postaci dzisiejszego skandynawskiego podziemia metalowego, ale jeszcze lepszą kolaboracją jest Du ville ville vestland, w którym słychać Demonaz Doom Occulta (obecnie prowadzącego solowy projekt Demonaz, a w przyszłości grającego na gitarze w Immortal) i V’gandr z Helheim. W połowie kawałka zaczynają się dziać dziwne rzeczy: na kilka sekund pojawia się thrashowy riff, później perkusja maksymalnie zwalnia, a następne uderzenie mocno kojarzy się z doom metalowym kroczeniem. Później znowu zwolnienie tempa i monotonne uderzenia w werbel niczym z Whitesnake, a na koniec solówka gitarowa także w pudel metalowym stylu (przy czym wokaliści cały czas rasowo skrzeczą). Tak wiele nie działo się nigdy wcześniej w żadnym z kawałków Taake i przyznaję, że w moim prywatnym rankingu stawia to czwarty numer z Noregs vaapen na pierwszym miejscu.

Kolejne zaskoczenie to utwór numer pięć (Myr) współśpiewany przez Skagga z Deathcult. Niespodzianką nie jest jednak jego wokal, a użycie banjo. Wydaje mi się, że to historyczny precedens – wkomponowanie banjo w black metalowy utwór, w taki sposób aby nie wzbudzało śmiechu. Za ciosem, w następnym Helvetesmakt słychać mandolinę. Ponownie tworzy to kompletną całość, ale rodzi też myśl „czemu nikt dotąd nie stworzył całego albumu black metalowego w oparciu o banjo i mandolinę?”.

Na Noregs vaapen Høst zdołał połączyć dwa światy bez uszczerbku dla żadnego z nich. Z jednej strony mamy to co zwykło się nazywać „true” metalem, z drugiej nie brakuje empirycznych badań nad rozwojem podziemnego black metalu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku to Taake wystąpi na SXSW, Donaufestival, POP Montréal International Music Festival czy Offie. Chociaż z drugiej strony szczerze wątpię aby przyjęli zaproszenie z któregokolwiek z tych festiwali.

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: