//
Read Between The Lies
Recenzje

Toddla T „Watch Me Dance”


Toddla T
Watch Me Dance
Ninja Tune, 2011

O Tomie Bellu zrobiło się głośno już przy pierwszym albumie (Skanky Skanky z 2009 roku), ale wówczas „nie wszedł” mi, a wręcz zapomniałem o jego istnieniu. Dopiero po kilkukrotnym przesłuchaniu Watch me dance skojarzyłem fakty i osoby. Tym razem Toddla wszedł i od kilku miesięcy nie znika z playlisty.

Porażające wrażenie zrobiły na mnie dwa pierwsze utwory, na szczęście trzeci był już słabszy i pozbierałem się z podłogi. Tytułowe Watch me dance oparte jest na prawdziwych instrumentach i brzmi jakby zmartwychwstały Wilson Pickett zjednoczył siły z Chrome Hoof (pod warunkiem, że zgodziliby się na dużo prostszą aranżację utworów). Głos jakiś znajomy, ale nie potrafię zidentyfikować. Sprawdzam w książeczce, później sprawdzam dla pewności w internecie i muszę przyznać przed sobą, że nie rozpoznałem jednego z moich ulubionych raperów – Rodneya Smitha. Dla usprawiedliwienia zaznaczę, że nigdy wcześniej nie słyszałem śpiewającego Roots Manuvę.

Druga piosenka kryje podobne zaskoczenie – za bardzo popowym (nie w pejoratywnym znaczeniu) wokalem z Take it back stoi Shola Ama (nie jak podaje wikipedia Róisín Murphy, która śpiewa w Cherry Picking), znana najbardziej ze smętnego coveru R&B You might need somebody. Też nie rozpoznałem. Dodatkowa rapowana partia (J2K) powoduje, że kawałek powinien być grime’owym killerem dyskotekowym na miarę Bonkers. Nie wiadomo czemu nie jest, przynajmniej w Polsce.

Kawałek niezauważalnie przechodzi w kolejny – Cruise Control. Dużo spokojniejszy, ale nadal mocno przebojowy. Pojawiają się tutaj, obecne już do końca albumu, dancehallowe wokale. Nie jest to jednak tandeta spod znaku Seana Paula, a raczej poziom Juniora Reida. Od Streets so warm bas atakuje wyraźnymi inspiracjami dubstepem (nie łączyć z Skrillexem, trochę irytujące, że czuję się zobowiązany dodawać tę informację ilekroć piszę o dubstepie).

Z tych wszystkich elementów niespodziewanie powstaje bardzo eklektyczny album, którego słuchanie przypomina stopniowe odkrywanie terra incognita. Nie jest to jednak ziemia zupełnie nieznana, a rejony które każdy gdzieś już widział. Watch me dance nie przełamuje barier i nie zmienia nic w globalnym spojrzeniu na muzykę, ale to kawał solidnej transgatunkowej elektroniki, a przecież nie zawsze chodzi o gnanie na przód bez chwili na kontemplację działalności poprzednich pokoleń.

Advertisements

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: