//
Read Between The Lies
Recenzje

John Rabbit Bundrick „Dark Saloon”


John Rabbit Bundrick
Dark Saloon
Island Records, 1974

Solowa twórczość Bundricka zawsze była przyćmiona przez jego kolaboracje z „wielkimi” muzyki rockowej – m.in. The Who, Free, Erickiem Burdonem, Bobem Marleyem czy ostatnio Mickiem Jaggerem. Nie udało mu się wieść jednocześnie kariery rozchwytywanego muzyka sesyjnego i cenionego solisty (jak chociażby Derek Sherinian czy Don Airley).

Pierwszy album (Broken arrows z 1973) był zbiorem demówek i wczesnych nagrań – został kompletnie niezauważony Dark saloon to już studyjny produkt – znacznie lepszy, ale niestety także znacznie bardziej niedoceniony (niech świadczy o tym chociażby to, że jestem pierwszą i póki co jedyną osobą, która przescrobblowała ten materiał na Last.fm). Jeżeli dotrzecie do niego i posluchacie choćby tylko pierwszy utwór – Don’t You leave me babe – na pewno uderzy was, że tak przebojowa i przystępna (trzy i pół minuty) kompozycja nie trafiła na listy przebojów. W tym samym roku Hot 100 Billboardu podbili m.in. Grand Funk (The Loco-Motion), Carl Couglas (Kung-fu fighting) i Steve Miller Band (The Joker). Zarówno epoka, preferencje muzyczne, jak i aranżacja utworu miała wszelakie cechy przeboju, zabrakło tylko jednego składnika – szczęścia.

Słuchając kolejnych ścieżek na Dark saloon można wręcz odhaczać wszystkie charakterystyczne cechy muzyki lat 70. – słychać naleciałości progresywnego rocka (numer tytułowy), reggae (’43 Revolution), blues rocka (wspomniane Don’t You leave me babe) czy funku (Cheat on me). Nasuwa to podobną konkluzje jak akapit wyżej – jak ten album nie stał się jedną z najpopularniejszych pozostałości po latach 70.? Odpowiem na przykładzie innych kapel. Czy gdyby The Beatles dorzucili do swojej twórczości elementy boogie i country rocka to zaszliby tak daleko? Albo Black Sabbath nawiązujące do punk rocka? Eric Clapton sięgający po disco? Rabbit najzwyklej na świecie przedobrzył. Jego transformatywność muzyczna jest godna pochwały, ale absolutna otwartość muzyczna to rzadkość nawet dzisiaj – w czasach Ulver, Chrome Hoof czy The mother and the enemy Lux Occulty.

Dark Saloon, to ostatni (na dzień dzisiejszy) solowy krążek jakiego podjął się Bundrick. Przesadą byłoby napisanie, że wyprzedzał swoja epokę. Bardziej właściwe byłoby napisanie, że stworzył mocno eklektyczny materiał, który mógł spodobać się tylko nielicznemu gronu odbiorców. Za to właśnie przyznaję mu wysoką ocenę – pokrywanie się z misją tego serwisu, czyli mieszanie wszystkie z wszystkim i podawanie w przystępnej formie.

Advertisements

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: