//
Read Between The Lies
Recenzje

Destroyer „Kaputt”


Destroyer
Kaputt
Merge, 2011

Ciekawe ilu fanów metalu ściąga w ciemno nagrania Destroyer, a później z niesmakiem wywala je do kosza. Mimo że projekt ma już szesnaście lat, to dopiero rok 2011 okazał się dla niego przełomowy (m.in. nominacja do nagrody Polaris Music i drugie miejsce w rocznym podsumowaniu Pitchfork Media) i z pewnością obniżył ilość pobraniowych wpadek.

Dan Bejar był dotąd znany przede wszystkim jako głos The New Pornographers, ale los w końcu uśmiechnął się do jego solowego projektu. Trudno podać jakiekolwiek inny powód niż zwyczajny fart, bo już wczesne albumy Destroyer były bardzo dobre, ale każdy tkwił w innej stylistyce, która akurat nie była w stanie utorować sobie drogi do komercyjnego (w skali mikro oczywiście) sukcesu. Być może sukces Kaputt wynika z odnalezienia własnej muzycznej tożsamości Bejara, który w swoim autorskim projekcie poddawał się dotąd obowiązującym trendom.

Zmianę słychać od pierwszych dźwięków Chinatown, którym najbliżej do chilloutowego klimatu smooth jazzu (lekko podrasowanego elektronik). Saksofon przenosi identyczne elementy także do kolejnego Blue eyes, ale wyraźnie zaznaczona gitara nie pozwala na łatwe usytuowanie gatunkowe. Jeszcze trudniej (czyt. lepiej) jest w Savage night At the opera, któremu rytm nadaje prosty rockowy bit na werblu i hi-hacie. Głos Bejara także nieco się wzmacnia, przypomina że jest tym samym, który tworzy unikalność The New Pornographers. Znalazło się nawet miejsce na niezłą rockową solówkę na gitarze, ale zaraz po niej tempo spada do minimum i wchodzi melancholijny dźwięk pianina – Suicide demo for Kara Walker. Magię tego utworu budują jednak dęciaki i Dana balansujący między śpiewem a melorecytacją. Doznania melomańskie sięgają szczytu na sinusoidzie o nazwie Kaputt. Mimo że dalej nie jest już tak anielsko, to i tak jest nieprzeciętnie dobrze.

Poor in love ma typowo rockową aranżację, saksofon ujawnia się rzadko, a nawet wtedy schowany jest za mocnym uderzeniem perkusji i dźwiękiem gitary. Kaputt nie ustępuje w energiczności poprzednikowi, ale daje więcej miejsca sekcji dętej. George Michael albo Sade zrobiliby z tego utworu globalnego hiciora, na szczęście wykluł się w fantazji niezależnego artysty, któremu udało się w ten sposób poszerzyć granice przyswajalności gatunkowej fanów „alternatywy”. Downtown to kolejny drapak w chilloutowej atmosferze, z którego Song for America wybudza bulgoczącym funkowym basem. Ostatnie jedenaście z pięćdziesięciu minut Kaputt (Bay of pigs) to delikatny powrót ku elektronicznej odsłonie Destroyer. Dopiero pod koniec piosenki powracają „żywe” instrumenty, ale już w mocno dyskotekowym charakterze.

Popularność i wysokie miejsce we wszelkich albumowych podsumowaniach roku to sukces nie tylko Dana Bejara, ale i transformatywności, jako ważnej wartości w odbieraniu muzyki. Nagle okazuje się, że fani PJ Harvey, Radiohead, Jamesa Blake’a czy SBTRKT z łatwością mogą otworzyć się na jazzowo-funkowe brzmienie, jeżeli jest ono podane w ciekawej i przystępnej formie, a nie elitarnym autoorgazmie dla naszych dziadków.

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: