//
Read Between The Lies
Recenzje

Biosphere „N-Plants”


Biosphere
N-Plants
Touch, 2011

Kiedy słyszę „thrash metal” myślę „Slayer”, grunge = Nirvana, reggae = Bob Marley, a ambient to w pierwszej kolejności Biosphere. Geir Jenssen nagrywa od połowy lat 80. i nigdy nie zawiódł, nowym albumem dowodzi, że nadal jest w najwyższej kondycji twórczej.

W poza ambientowym środowisku zrobiło się głośno o N-Plants nieco ponad miesiąc po jego premierze. Jenssen inspirował się powojenną gospodarką Japonii, która w krótkim czasie wyrosła na jedną z najprężniejszych na globie. Na temat nowego albumu postanowił wybrać jeden z jej aspektów – elektrownie atomowe. Każda z dziewięciu ścieżek została zatytułowana po jednej z japońskich elektrowni, a opis materiału zawierał dywagację czy aby miejsca te są odpowiednio zabezpieczone przed trzęsieniami ziemi i falami tsunami. Pytanie wydawało się hipotetyczne, bo przecież tacy perfekcjoniści jak japońscy inżynierowie musieli zadbać o każdy aspekt bezpieczeństwa swoich wytworów. 11 marca okazało się, że tak nie jest.

Instrumentalna muzyka ma oczywistą trudność w przekazywaniu konkretnych treści jeżeli nie jest opatrzona odpowiednim opisem. Kto domyśliłby się, że dźwięki z Autobahn Kraftwerk naśladują odgłosy z samochodu przemierzającego autostradę gdyby nie tytuł utworu? Na N-Plants trudniej odnaleźć tak oczywiste paralele, bo kto z nas wie jak brzmi elektrownia? Wydaje się dość mało prawdopodobne aby efektem ubocznym jej pracy były basowe uderzenia z Shika-1 czy Ikata-1, prędzej szum z Jōyō. Ważniejsze wydaje się jednak nie poszukiwanie realnych odniesień w muzyce Biosphere, a uruchomienie wyobraźni. N-Plants to płyta dla romantyków, mimo pozytywistycznej otoczki technologicznej.

Nowy materiał Jenssena jest zdecydowanie jednym z przystępniejszych jego tworów. Jak podkreślałem już w kilku innych recenzjach, upraszczanie muzyki nie odbieram w kategoriach uwsteczniania. To, że N-Plants nie jest tak eksperymentalne jak np. Substrata nie czyni zeń płyty gorszej czy lepszej, a zwyczajnie inną. W moim odczuciu w niczym nie ustępującą całej reszcie dyskografii Biosphere, a przede wszystkim będącą najciekawszą ambientową produkcją w tym roku.

Reklamy

About Jimmy Magnetar

ripping iron from your blood

Dyskusja

Brak komentarzy.

Let Me Hear You Scream

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Mój styczniowy hicior, nawet "Rimbaud Eyes" Dum Dum Girls nie wkręciło się bardziej niż ta prosta, lecz obdarzona niesamowitą atmosferą piosenka.

Na pełen ekran:

%d blogerów lubi to: